FINANCIAL PRESS Polska

W co zainwestować w 2015 roku? Wybór funduszu nie będzie łatwy

Niektóre z najpopularniejszych funduszy inwestycyjnych dały zarobić w 2014 roku ponad 20 procent. O tak wysokie stopy zwrotu w kolejnych 12 miesiącach będzie znacznie trudniej – pisze portal Money.pl. Inwestycyjnym czarnym koniem mogą okazać się fundusze akcji spółek z Azji. Analitycy przestrzegają przed rynkami surowców, szczególnie złota i ropy naftowej. 

Analitycy pytani przez portal Money.pl w większości sugerują inwestycje na 2015 rok w fundusze, które sprawdziły się w ostatnich 12 miesiącach i raczej odradzają rynki, które do tej pory wypadały słabiej. Jednocześnie warto pamiętać, że wyniki historyczne nie mogą być podstawą do prognozowania przyszłości i nie ma gwarancji, że się powtórzą.

Średnia stopa zwrotu z wszystkich analizowanych kategorii funduszy inwestycyjnych na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy wyniosła prawie 4  procent. Mimo zawirowań na rynkach finansowych można powiedzieć, że fundusze w większości zdały egzamin.

Najlepiej poradziły sobie te inwestujące za granicą. Dwucyfrowy zysk przyniosły akcje notowane na giełdzie w USA. Średnio prawie 12 procent można było zarobić na azjatyckich rynkach akcji. O zawodzie można mówić w przypadku krajowego rynku, choć i tak najwięcej powodów do zmartwień mieli klienci funduszy inwestujących na rynkach surowców.

Średnie wyniki funduszy inwestycyjnych w poszczególnych kategoriach
nazwa 1M 3M 6M 12M
akcji polskich -2,7% -4,4% -2,4% -4,6%
akcji amerykańskich 3,9% 8,9% 10,4% 18,3%
akcji azjatyckich bez Japonii 1,8% 3,9% 6,0% 11,7%
dłużne polskie uniwersalne -0,1% 1,2% 2,8% 6,6%
mieszane polskie zrównoważone -1,9% -1,8% -0,2% -0,8%
rynku surowców -2,6% -6,3% -14,3% -7,6%
średnia: -0,3% 0,2% 0,4% 3,9%

Źródło: Money.pl na podstawie danych Analizy Online

Bank of America Merrill Lynch prognozuje, że w 2015 roku polska gospodarka urośnie o 3,2 procent. Podobnie ma wyglądać sytuacja w Ameryce. Na tle średniej światowej (3,7 procent) blado wypada strefa euro. Eksperci szacują tam wzrost PKB na zaledwie 1,2 procent. Wzrosty na większości rynków akcji z 2014 roku mają się utrzymać w kolejnych 12 miesiącach, choć analitycy Bank of America studzą nieco oczekiwania. Stopy zwrotu będą jednocyfrowe.

Ostatnie 12 miesięcy w przypadku funduszy inwestujących w akcje spółek z GPW przyniosło jednak straty dla większości klientów. Średnio stopa zwrotu w tym okresie była ujemna i wyniosła minus 4,6 procent. Analitycy pytani przez Money.pl z dużą ostrożnością podeszli do prognozowania sytuacji na GPW w 2015 roku. – Krajowy rynek jest mocno uzależniony od otoczenia, tego co dzieje się na rynkach finansowych na świecie – zauważa Sebastian Siemiątkowski, analityk DM Millennium. – Szansa na wyjście z marazmu pojawi się dopiero w momencie, kiedy inwestorzy zagraniczni mocniej zainteresują się warszawskim parkietem. Na razie tego nie widać.

Hitem 2014 roku były akcje spółek notowanych na Wall Street. Główne amerykańskie indeksy zyskały na wartości kilkanaście procent. Między innymi, liczący sobie 46 lat indeks S&P500, grupujący 500 największych spółek, znalazł się na poziomach najwyższych w historii. Średnio w ostatnich 12 miesiącach fundusze akcji amerykańskich zarobiły 18 procent. Żaden z nich nie przyniósł strat.

Do inwestycji w akcje zachęcają rosnące zyski większości amerykańskich spółek. Sprzyja temu coraz lepiej radząca sobie gospodarka USA. Bank centralny skończył z drukowaniem dolarów, bezrobocie spadło poniżej 6 procent, czyli w okolice poziomów sprzed kryzysu. Do tego inflacja jest utrzymywana w ryzach, a wzrost gospodarczy w 2015 roku szacowany na ponad 3 procent.

Hossa zawitała w 2014 roku na rynkach akcji w Azji. W ostatnich tygodniach japoński indeks Nikkei225 wzbił się na ponad 7 letnie maksima. Najwyżej od prawie 4 lat jest też giełda w Szanghaju. W ostatnich 12 miesiącach zyskała ona ponad 50 procent.

– Chociaż chińska giełda radziła sobie w 2014 roku lepiej od japońskiej, to właśnie ta druga może być inwestycyjnym czarnym koniec przyszłego roku – tłumaczy w Money.pl Sebastian Siemiątkowski. Sugeruje możliwość uzyskania dwucyfrowych stóp zwrotu. Jednocześnie ostrzega przed dużą zmiennością, także przed chwilowymi głębszymi korektami.

Zdecydowanie gorzej wyglądają perspektywy dla rynku surowców. Szczególnie aktywa, w które chętnie inwestują fundusze, czyli ropa naftowa i złoto, raczej nie dadzą zarobić. Co więcej, eksperci ostrzegają przed możliwym dalszym spadkiem wycen w związku z perspektywą podnoszenia stóp procentowych przez amerykański bank centralny oraz słabnącą gospodarką Chin.

– Szanse na odbicie cen surowców w 2015 roku są niewielkie. Chińska gospodarka będzie dalej hamowała. Niewykluczone, że dynamika PKB spadnie poniżej 7 procent, co akurat dla Chin byłoby bardzo słabym wynikiem – uważa Paweł Kordala, analityk XTB. Prognozuje, że odbicie cen ropy w okolice niedawnych 90 czy 100 dolarów nie jest możliwe, choć równocześnie uspokaja, że znacząco niżej od obecnych poziomów też nie powinna być. Podobnie wyglądają perspektywy dla złota.

W kolejnych 12 miesiącach najbardziej stabilna sytuacja powinna być w przypadku obligacji. Jak przekonują analitycy, średnia rentowność papierów dłużnych będzie na podobnym poziomie, co w 2014 roku. Pozwolą one zyskać nieco więcej niż na lokatach bankowych, ale trzeba też zauważyć, że potencjał wzrostowy ogranicza możliwa obniżka stóp procentowych, która automatycznie będzie przekładać się na mniejsze odsetki z obligacji o zmiennym oprocentowaniu.

Grzegorz Zatryb, główny strateg Skarbiec TFI, zwraca jednak uwagę, że w przypadku obligacji skarbowych mamy w większości przypadków do czynienia z bardzo niskimi rentownościami i dużym ryzykiem zmiany cen, które raczej będą spadały. Jego zdaniem bardziej interesujące są obligacje korporacyjne, które oferują wysoką płynność i bezpieczne rozwiązania prawne.

Dla osób, które chcą dać sobie szansę na potencjalnie wyższy zysk niż na obligacjach, a z drugiej strony nie chcą wkładać wszystkich pieniędzy na giełdę, idealnym rozwiązaniem są fundusze mieszane zrównoważone. Udział obu rodzajów instrumentów rozkłada się mniej więcej po równo. W okresach hossy część akcyjna zarabia, a w czasie recesji, spadki na giełdach częściowo równoważy wzrost wartości obligacji.

Przez rekordowo niskie stopy procentowe i perspektywę ich dalszego obniżania, trudno zarobić na lokatach bankowych i tym samym zainteresowanie funduszami inwestycyjnymi rośnie. Nie ma się co dziwić, skoro niektóre dały zarobić w rok ponad 20 procent. Tylko w listopadzie do wszystkich funduszy inwestycyjnych napłynęło o 1,9 mld złotych więcej niż z nich wypłacono. To najlepszy wynik od roku.

(FINANCIAL PRESS)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *