FINANCIAL PRESS Polska

Nie wszystkie związki sportowe mogą być „polskie”. Machina wycinania „polskości” ruszyła

Zemsta ministra sportu? Zamiast rozpatrzyć wnioski pięciu polskich związków sportowych, chce pozbawić ich dotacji.

________________________________________

Ministerstwo Sportu i Turystyki zabrało się za skracanie listy polskich związków sportowych. Na pierwszy ogień idą: Polski Związek Kickboxingu, Ju-Jitsu, PZ Kendo, Kulturystyki Fitness i Trójboju Siłowego oraz sportu Psich Zaprzęgów. Szacuje się, że trenuje w nich nawet kilkadziesiąt tysięcy Polaków.

Dlaczego minister chce skreślić je z listy polskich związków sportowych? Po pierwsze może – poprzedni parlament znowelizował ustawę, która umożliwia usuwanie tych instytucji, które nie należą do federacji uznawanych przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Po drugie, związki z tej listy otrzymują dotacje, zatem im jest ich mniej, tym większe oszczędności dla budżetu państwa.

Problem jedna w tym, że pięć wspomnianych związków, wobec których resort sportu wszczął procedurę wykreślenia z listy, należy do stowarzyszenia międzynarodowych federacji uznawanej przez MKOl.

– Skierowaliśmy do Ministra Sportu i Turystyki wnioski o wydanie w trybie art. 217 kpa stosownych zaświadczeń, potwierdzających spełnianie przez te związki kryterium przynależności do właściwej międzynarodowej federacji sportowej uznanej przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Należą one do międzynarodowych federacji sportowych, które są członkami stowarzyszenia międzynarodowych federacji sportowych Sport Accord – wyjaśnia mecenas Tomasz Dauerman prowadzący Kancelarię Prawa Sportowego i Gospodarczego.

Skoro Sport Accord jest uznawany przez MKOl, to znaczy, że organizacje będące jego członkami mogą pełnoprawnie znajdować się na liście polskich związków sportowych – takie jest stanowisko mecenasa Dauermana i polskich związków sportowych, które reprezentuje. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, wystosował do ministerstwa sportu wnioski o wydanie stosownych zaświadczeń, że spełnione są kryteria i status polskich związków sportowych nie powinien ulec zmianie.

Minister zamiast wniosek rozpatrzyć, wszczął wobec tych związków procedurę, która de facto zmierza do skreślenia ich z listy. Miał prawo. Jednak nie miał prawa zignorować wniosków, które do niego trafiły. Powinien się do nich odnieść w ciągu siedmiu dni, do 11 grudnia.

– W związku z tym, że minister nie odniósł się do skierowanych przeze mnie wniosków, dziś w trybie art 37 Kodeksu postępowania administracyjnego wysyłam do ministerstwa w imieniu każdego z pięciu związków wezwania do usunięcia naruszeń prawa w związku z przewlekłością postępowania – informuje mecenas Dauerman. – Jeśli to nie przyniesie skutku, składam skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jednocześnie jestem przekonany, że minister nie ma podstaw do skreślenia tych związków z listy i pozbawienia ich prawa statusu do legitymowania się i nazywania „polskimi” związkami.

Resort sportu powinien w ciągu siedmiu dni odpowiedzieć na wniosek, że tak, te związki mogą pozostać „polskie” lub – jeśli stoi na stanowisku, że takie zaświadczenie jest niezgodne z prawem – powinien udzielić odmowy jego wydania. Tymczasem wniosek zignorował i wszczął procedurę wykreślenia ich ze swojej listy.

Prawo a sport
  • MSiT może rewidować listę związków sportowych zgodnie na podstawie art. 12b ustawy o sporcie.
  • Wnioski do MSiT o wydanie stosowanych zaświadczeń zostały skierowane w trybie art. 217 kpa.
  • MSiT wobec związków sportowych wszczęło postępowania administracyjne z art. 12b ust 2 ustawy o sporcie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *