FINANCIAL PRESS Polska

Majówka dla mamy i dziecka

Korzystny układ tegorocznego kalendarza sprawił, że w maju mamy aż dwa długie weekendy. Pierwszy z nich już minął, ale drugi wciąż przed nami, a będzie to długi weekend niezwykły – dlaczego? Ponieważ Dzień Matki zbiegł się z Bożym Ciałem i nasze mamy będą miały – po raz pierwszy odkąd pamiętam – ekstra wolne w swoje święto. Ponadto bliskość Dnia Dziecka sprawia, że te cztery potencjalnie wolne dni będzie można spędzić przeżywając wspólną, wspaniałą, rodzinną przygodę!

Jednak, żeby taka przygoda naprawdę się udała, trzeba wszystko wcześniej zaplanować, a czasu nie zostało zbyt wiele. Można próbować atrakcje zaplanować samemu lub zdać się na specjalistów, którzy przygotowują wyjazdy „szyte na miarę”.

– Jesteśmy w stanie spełnić praktycznie każdą zachciankę i każde życzenie naszych klientów – mówi Izabela Abramowicz, prezes Bissole Business Travel. – Dziesięcioletnie doświadczenie sprawia, że już chyba nic nie jest w stanie nas zaskoczyć – dodaje ze śmiechem.

No właśnie, wszystko jest kwestią wyobraźni, humoru i oczywiście zasobności portfela. Ale zapewniamy, że ten ostatni warunek nie jest wcale wyznacznikiem dobrej zabawy i jakości wspomnień. Jeśli to ma być rodzinna przygoda, z nastawieniem na świętujące mamy i dzieci, to warto najpierw zbadać ich oczekiwania i preferencje. My korzystając z doświadczenia ekspertów proponujemy dwie kategorie atrakcji: „na każdą kieszeń” oraz „dla dobrej zabawy sięgnę po oszczędności”.

– W tej pierwszej kategorii mieszczą się z pewnością wszystkie atrakcje południowych regionów Polski: Dolnego Śląska, Opolszczyzny i Małopolski – zapewnia Aleksandra Palka z Bissole Business Travel. – Szczególnie polecamy miłośnikom tajemnic przyjazd do dolnośląskiego Książa, Walimia, czy Czochy. Każdy pewnie słyszał o zakopanym „Złotym Pociągu”, ale na razie nikt go nie widział, a tajemnicze zamki, tunele i sztolnie, można zobaczyć na własne oczy, a w ich pobliżu, dla mam znajdziemy wspaniałe ośrodki spa, chociażby w Polanicy i Kudowie Zdroju.

Dolny Śląsk to mega atrakcja turystyczna. Tu – poza morzem – jest wszystko: wspaniałe góry, lasy, jeziora, więcej zamków i pałaców niż w słynnej francuskiej Dolinie Loary no i oczywiście Wrocław – jedna z polskich pereł, z dwiema nowymi super propozycjami, czyli Afrykarium i Hydropolis. A w Kłodzku można zobaczyć najważniejsze zabytki Europy – tyle że w miniaturze.

– Z Dolnym Śląskiem sąsiaduje Opolszczyzna, która też ma się czym pochwalić, choćby bajkowym pałacem i ogrodem w Mosznej – proponuje Aleksandra Palka i dodaje – Ale dzieciom największą przyjemność zrobimy zabierając je do JuraParku w Krasiejowie, gdzie spotkają się oko w oko z dinozaurami oryginalnych rozmiarów!

Kolejne sto kilometrów autostradą A4 i jesteśmy niedaleko następnej wielkiej atrakcji dla dzieci, czyli parku rozrywki Energylandia w Zatorze, leżącego mniej więcej wpół drogi pomiędzy Katowicami i Krakowem. Nie jest to może miejsce najtańsze, ale – wedle opinii gości – zabawa murowana przez cały dzień. A w pobliżu leży Kraków, w którym nie tylko można przenocować, ale także zwiedzić tę polską turystyczną Mekkę, otrzeć się o przybyszy z całego świata i dać mamom czas tylko dla siebie – na zakupy i relaks. W tym zakresie Kraków ma dla nich ofertę „bez granic”.

– W tej drugiej – droższej – kategorii cenowej proponujemy wyjazdy rodzinne zagranicę – mówi Izabela Abramowicz, szefowa Bissole Business Travel. – Sama jestem mamą dwójki energicznych chłopaków, dlatego pewne oferty mogę proponować w ciemno: to na przykład Legolandy w Billund w Danii oraz koło Monachium, a także Disneyland pod Paryżem. Tam nie można się nudzić, a nawet dorośli odkrywają, że wciąż gdzieś głęboko w sobie, dalej mają ukrytego dzieciaka. Natomiast myśląc bardziej o mamach, sugeruję wyjazd na Lazurowe Wybrzeże. Ceny w okolicach Monako, o tej porze roku są jeszcze umiarkowane, pogoda już piękna, a w pobliżu, obok przepięknego Antibes znajduje się wodny park rozrywki Marineland, gdzie można z bliska podziwiać delfiny, orki, niedźwiedzie polarne i foki.

– Bliższą i tańszą propozycją jest skorzystanie z oferty KulturInsel koło Goelitz. To miejsce nastawione na przeżywanie przygód rodem z komputerowych gier fantasy, tyle że w realu, na własnej skórze. Można tam taż zanocować w przedziwnych budowlach, a także w domkach na drzewie – zachwala Aleksandra Palka.

Możliwości przeżycia prawdziwej kilkudniowej rodzinnej przygody jest bez liku. Trzeba tylko zebrać się w sobie, wstać sprzed ekranu telewizora, czy komputera i skorzystać z jednej z kilku zaproponowanych przez nas atrakcji, lub popuścić wodze fantazji i wymyślić coś samemu. Można też udać się po pomoc do fachowców, takich jak ci, których znaleźliśmy w Bissole Business Travel. Ich doświadczenie pomoże zorganizować przygodę, być może życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *